Gry

Miliony poszły w ruch – czy Liverpool pobił transferowe rekordy?

Image

Letnie i zimowe okienka transferowe coraz częściej przypominają prawdziwe targowisko próżności, na którym kwoty idą w setki milionów euro, a jeden podpis potrafi przetasować układ sił w lidze. Liverpool FC, któremu daleko do świetnej formy z poprzednich sezonów, znajduje się dziś w centrum zainteresowania pod względem ruchów kadrowych. Kibice „The Reds” pytają wprost: czy klub pobija swoje transferowe rekordy, czy to tylko wrażenie spotęgowane szumem medialnym?

Ponadto interesujące jest, czy klub ma sponsorów w postaci kasyn? W końcu ta branża rozwija się coraz bardziej, a wiele marek zawiera umowy z piłkarzami i drukuje swoje logo na koszulkach. Marki z przeglądu kasyno online paypal są również znane z szybkich płatności i wypłat środków.

Filozofia przyświecająca transferom Liverpoolu

Adam Lewandowski twierdzi, że „Liverpool bardzo przemyślanie podchodzi do zimowego okienka transferowego, wyciągając wnioski na podstawie rundy jesiennej, jednocześnie mając na uwadze aktualne umowy z piłkarzami”. 

Z tego względu Liverpool rzadko decyduje się na wielkie zakupy w oknie transferowym, a gdy już wydaje pieniądze, to nie szasta nimi na lewo i prawo, lecz podejmuje przemyślane decyzje. Klubowi przyświeca długofalowe myślenie, które ma na celu wzmocnienia nie tyle na sezon, co na kilka lat do przodu. Tak też było w 2025 roku.

Rekordowe transfery Liverpoolu w 2025 roku

450 milionów funtów – tyle wydał Liverpool w letnim okienku transferowym 2025, bijąc tym samym krajowe rekordy wydatków na nowych piłkarzy. Poprzedni rekord należał do Chelsea – londyńczycy wydali w 2023 roku 391 mln funtów, a do drużyny dołączyło wówczas 11 nowych piłkarzy.

Tymczasem Liverpool wykorzystał jeszcze większe zasoby, a pokaźna suma została zainwestowana w pozyskanie następujących zawodników:

  • Alexander Isak (z Newcastle United)
  • Florian Wirtz (z Bayeru Leverkusen)
  • Hugo Ekitike (z Eintrachtu Frankfurt)
  • Milos Kerkez (z Bournemouth)
  • Jeremy Frimpong (z Bayeru Leverkusen)
  • Giovanni Leoni (z Parmy)

Spośród tych sześciu zawodników połowę kwoty przeznaczono na transfery dwóch piłkarzy. Za pozyskanie Isaka klub zapłacił 125 milionów funtów, podczas gdy podpisanie kontraktu z Wirtzem kosztowało 108 mln. Wydawać by się mogło, że po takich zakupach Liverpool w sezonie 2025/26 będzie dobrze naoliwioną maszyną.

Okazuje się jednak, że pieniądze w piłkę nie grają.

Czy warto było szaleć tak?

Image 1
Miliony Poszły W Ruch – Czy Liverpool Pobił Transferowe Rekordy?

Po 16 kolejkach Premier League Liverpool zajmuje 7. lokatę, tracąc do lidera – Arsenalu – aż 10 punktów. Mistrzowie Anglii nie do końca radzą sobie też w Lidze Mistrzów UEFA, gdzie w 6 meczach zanotowali 4 zwycięstwa i 2 porażki. Przegrane z teoretycznie słabszymi przeciwnikami – PSV Eindhovern i Galatasaray Stambuł – dodatkowo demotywują i rodzą pytanie o zasadność letnich wydatków klubu.

Billy Hogan, dyrektor generalny klubu z Liverpoolu, broni jednak decyzji. W wywiadzie udzielonym „The Athletic” wspominał o tym, że wydatki transferowe były wypadkową wieloletnich przygotowań. Stwierdził też, że „było sporo komentarzy, że nie wydaliśmy wystarczająco dużo”.

Gdy jednak zestawi się aktualną formę teoretycznie wzmocnionego klubu z osiągnięciami z poprzedniego sezonu, trudno uzasadnić decyzję o tak drogich transferach. Sięgnięcie po swój 20. w historii tytuł mistrzów Anglii rozbudził marzenia o wielkości klubu wśród milionów kibiców „The Reds” na całym świecie. Choć mistrzostwa raczej nie uda się obronić, to nie należy spisywać bieżącego sezonu na straty – grunt, to nie „gubić” punktów w spotkaniach z klubami pokroju Leeds United czy Sunderland. Jak jednak wynika z klubowych social mediów, w tym ich Instagrama, drużyna raczej koncentruje się na sukcesach, a o wpadkach woli szybko zapomnieć.

Zimowe okienko transferowe 2025/26 – predykcje dla klubu

1 stycznia 2026 roku startuje zimowe okno transferowe, które dla wielu drużyn piłkarskich oznacza wzmocnienia w środku sezonu. To idealny moment dla trenerów i włodarzy klubów, aby dokonać pewnych korekt w wyjściowej jedenastce, uzupełniając te szeregi, które do tej pory nieco zawodzą.

Jak powiedział dawny trener LFC, Bill Shankly, „Futbol nie jest kwestią życia i śmierci. To coś znacznie ważniejszego”. Dlatego też klub stale obserwuje sytuacje nie tylko we własnej szatni, ale też na zagranicznych i krajowych boiskach piłkarskich. 

„The Athletic” donosi o zamiarach klubu na pozyskanie Marca Guehiego z Crystal Palace. Jednocześnie podkreśla się, że po szaleństwie zakupowym w letnim okienku, skarbonka może zimą pozostać zamknięta. Liverpool wciąż boryka się jednak z linią obrony, którą miał „połatać” pozyskany latem 18-latek Leoni. Z powodu kontuzji kolana nie zobaczymy go jednak aż do końca obecnego sezonu.

Wiele wskazuje na to, że Marc Guehi pozostanie na celowniku włodarzy „The Reds”, lecz pozyskanie zawodnika jest bardziej realne w połowie 2026 roku. Na ostateczne decyzje trzeba jeszcze poczekać – jak mawiał klasyk, „dopóki piłka w grze”. Czy i tym razem Liverpool zaskoczy wszystkich, sięgając głębiej do kieszeni?

Słowo końcowe

Liverpool pobił rekord wszechczasów pod kątem wydatków w jednym okienku transferowym, wyprzedzając takie kluby, jak Chelsea, Al-Hilal, PSG czy Real Madryt. Póki co inwestycja nie przekłada się na wybitne osiągnięcia w Premier League i Lidze Mistrzów, Nie jesteśmy jednak nawet na półmetku zawodów, zatem nadal możemy spodziewać się, że podopieczni Arne Slota nabiorą wiatru w żagle i udowodnią swoją formę z poprzedniego sezonu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *